Zadzwoń i umów się na wizytę w TOP BUD© - energooszczędne domy szkieletowe

Telefon do eksperta
mgr. inż. Marek Korzec
+48 601-827-405
Biuro: +48 607-620-235

Masz pytanie? Zadzwoń!!
Potrzebujesz pomocy w kwestiach związanych z budową lub projektem domu energooszczędnego? Na Twoje pytania odpowie mgr. inż. Marek Korzec, Prezes Firmy TOP BUD®

Jakość domów szkieletowych w Polsce – czy naprawdę powinniśmy mieć kompleksy?

Jakość domów szkieletowych w Polsce – czy naprawdę powinniśmy mieć kompleksy?Przeczytaj ciekawy artykuł, który powstał na podstawie rozmowy z jednym z naszych Klientów. Poruszamy w nim często powracającą kwestię poziomu wykonawstwa budownictwa szkieletowego w Polsce.

Nasz Klient jest osobą, która od kilku lat żywo interesuje się budownictwem szkieletowym, a dokładnie, od czasu swojego pobytu w Norwegii w 2008 roku, podczas którego po raz pierwszy zetknął się z tą technologią. Jak się okazało, był to moment, który skłonił go do wyboru domu z oferty naszej Firmy. Co dokładnie leżało u podstaw takiej decyzji? Tego dowiesz się z dalszej części artykułu. Poniżej przytaczamy kilka szerszych wypowiedzi przygotowanych przez Inwestora, które dzięki jego uprzejmości, możemy opublikować na naszym serwisie internetowym:

Latem 2008 roku zostałem zaproszony wraz z żoną na wyprawę do północno-zachodniej Norwegii. Naszym celem były Lofoty – esencja piękna tego malowniczego kraju. Mieliśmy sporo szczęścia, że nadarzyła się nam taka okazja. Wszystko dzięki naszej znajomej, która jest zawodową architektą pracującą w odpowiedniku polskiego wydziału planowania przestrzennego w Stavanger, jednym z najszybciej rozwijających się miast na terenie Norwegii, ze względu na pobliskie złoża ropy naftowej i gazu.

Z natury jestem osobą ciekawą szczegółów i dociekliwą. Zadaję sobie dużo pytań, zanim podejmę jakąkolwiek decyzję – tym bardziej tak istotną, jak wybór technologii budowy własnego domu. To miało odbicie w licznych rozmowach, jakie przeprowadziłem w Norwegii z moją znajomą architektką i jej norweskim mężem. Właśnie wtedy dowiedziałem się wielu bardzo wartościowych rzeczy o tym, jak buduje się domy z drewna w krainie fiordów – jak się w nich mieszka, jak ogrzewa, dba o nie, itd. W sumie, jak się potem okazało, był to wstęp do szerszej dyskusji, którą prowadziłem w tym gronie z różnym natężeniem przez kilka następnych lat. W efekcie, kiedy podjęliśmy z żoną ostateczną decyzję, że wyprowadzimy się z naszego mieszkania w bloku i przeniesiemy do własnego domu, wiedzieliśmy już, że budynek ma powstać w technologii szkieletowej, jednak nie dokładnie takiej, w jakiej robi się to w Norwegii. Dlaczego, wyjaśniam poniżej.

Moi znajomi obalili sporo mitów na temat tamtejszych domów, w które wierzyłem, jak zapewne wiele osób w naszym kraju. Polscy inwestorzy, którzy zastanawiają się na wybudowaniem „Kanadyjczyka”, często spotykają się z sytuacją, w której dom skandynawski stawiany jest za niedościgniony ideał – bo drewno lepsze, bo długa tradycja budowania w ten sposób, bo w Skandynawii mają więcej pieniędzy na ewentualne remonty, itp. Wszyscy to znamy.

Tymczasem, zgodnie z opinią mojej znajomej architektki – praktyczki, znającej realia rynku budowlanego w Norwegii – domy tam budowane, wcale nie zachwycają dokładnością wykonania, jakością materiałów, czy nowoczesną myślą ekologiczną. Podstawowym kryterium podczas wyboru rozwiązań projektowych takiego domu, nie jest tyle jakość, co cena. Dotyczy to zarówno domów jednorodzinnych, jak i wielorodzinnych, czyli bloków mieszkalnych, których sporo powstaje na terenie norweskich miast.

Ciekawym na to przykładem może być sytuacja, o której opowiadała mi ta właśnie znajoma. Mianowicie, przez pewien czas namawiała współpracowników odpowiedzialnych za planowanie budownictwa wielorodzinnego w przestrzeni miejskiej Stavanger do tego, żeby budować bloki z klatkami schodowymi, zamiast wejściami bezpośrednio z długiego wspólnego balkonu. Znamy takie rozwiązania architektoniczne choćby z kilku przykładów budownictwa z czasów PRL-u w Warszawie, np. taki blok znajduje się w pobliżu Mostu Poniatowskiego przy al. 3 Maja (po lewej stronie w kierunku centrum), czy na Gocławiu, przy ulicy Ostrzyckiej. W obu budynkach sąsiad idący po balkonie, zagląda sąsiadowi przez okno do mieszkania, a wszyscy patrzą na zewnątrz przez stalowe kraty z obawy przed włamaniem. W nowych budynkach wielorodzinnych w bogatej Norwegii – no może poza wspomnianymi kratami w oknach – takie rozwiązanie to standard. Propozycja, żeby to zmienić, w ogóle nie spotkała się z zainteresowaniem, ponieważ klatka schodowa to dodatkowy i zarazem zbyt duży koszt, przy i tak bardzo wysokiej cenie za m2, jaką płaci nabywca mieszkania w Norwegii.

Jakość domów szkieletowych w Polsce – czy naprawdę powinniśmy mieć kompleksy?Panorama jednego z norweskich miast na Lofotach. W lewej części kadru, w tle, widać przykład bloku mieszkalnego z wejściami od strony długich balkonów. Jest to sposób na obniżenie kosztów budowy tego typu inwestycji (zdjęcie ze zbiorów autora).

I jeszcze dwa inne przykłady, które wyniosłem z moich rozmów. Pierwszy dotyczy pokryć dachowych. Podczas gdy w Polsce luksusem jest np. dachówka ceramiczna, to w Norwegii, w nowo budowanych domach, jest nim blacha. Tak, blacha nie jest standardem. Mnóstwo domów jest pokrytych po prostu, nawet nie gontem bitumicznym, lecz zwykłą czarną papą. Oczywiście nie jest to złe rozwiązanie, bo ze wszech miar praktyczne, lecz świadczy o tendencji. Cena budowy domu jest tak wysoka, że ma to odbicie w stosowanych materiałach.

Jakość domów szkieletowych w Polsce – czy naprawdę powinniśmy mieć kompleksy?Częstym rozwiązaniem stosowanym na domach szkieletowych w Norwegii jest hodowla trawy na dachach. Darń służąca za naturalną izolację, rozwijana jest z rolki i podlewana przez nieskomplikowany system nawadniający. Nie jest to rozwiązane zaawansowane technologicznie, lecz bardzo praktyczne i typowe dla podejścia Norwegów do ekologii (zdjęcie ze zbiorów autora).

Kolejny przykład jest pokrewny i dotyczy mitycznej jakości drewna stosowanego do budowy. Standardowe drewno konstrukcyjne ma tzw. odpowiednią jakość. Normą jest używanie drewna sosnowego, suszonego komorowo i struganego czterokrotnie. Natomiast – zgodnie z informacjami od znajomej architektki – raczej nie poddaje się go impregnacji, jak ma to miejsce w Polsce. Na przykład, w przypadku Firmy Top Bud®, która budowała mój dom, drewno przywiezione na budowę było już zaimpregnowane, a po wykonaniu szkieletu, jeden z pracowników ekipy zaimpregnował je przy pomocy kompresora i spryskiwacza ponownie (!). Jest to standardowa procedura tego wykonawcy przed zamknięciem szkieletu warstwami izolującymi.

Zresztą mój norweski kolega powiedział mi, że drewno, z którego budowano w jego kraju dawniej, było znacznie lepszej jakości, a to, że miało minimalną tendencję do wysychania, tylko sprzyjało budowaniu, ponieważ domy nie były tak szczelne i z czasem nabierały naturalnej wentylacji. I tu kolejna ciekawostka. Słysząc to zapytałem, jak więc poradzić sobie we współczesnym norweskim domu z wilgocią, skoro jest szczelny, a wentylacja grawitacyjna, wnioskując z wypowiedzi, może okazać się niewystarczająca? Usłyszałem, że po prostu trzeba częściej otwierać okna – sprytne?..

Rekuperatory, które bardzo efektywnie przeciwdziałają zagrożeniu, jakim jest zawilgocenie domu szkieletowego, są według znajomej architektki rzadkością. Jeśli już, to zetknęła się z nimi w budynkach użyteczności publicznej, a nie domach jednorodzinnych. Bardzo mnie to zdziwiło. Natomiast jej norweski mąż, a mój rozmówca, nawet nie bardzo zdawał sobie sprawę, co to takiego rekuperator. Pomyślałem nawet, że być może nieznana jest mu tylko nazwa, a urządzenie owszem. Postanowiłem więc opisać w słowach ogólną zasadę działania systemu. Jak się okazało, to też nie pomogło. Stąd wnioskuję, że rekuperator jest rzeczywiście mało popularny. Czyżby ze względu na jego zbyt wysoką cenę dla przeciętnego zjadacza chleba? A może po prostu, norwescy inwestorzy nie przywiązują do takich rozwiązań dużej uwagi? Nie można powiedzieć tego samego o inwestorach w Polsce, ale też o firmach oferujących budowę domów szkieletowych w naszym kraju, które – podobnie jak Top Bud® – na ogół oferują rekuperatory swoim klientom.

Po moich rozmowach ze znajomymi przyszło mi na myśl pytanie, czy porównywanie mojego domu szkieletowego z pierwszym lepszym domem wybudowanym (teoretycznie) w tej samej technologii w Norwegii, ma w ogóle jakikolwiek sens? Nie chcę odnosić się do jakości wykonania, bo każdy dom to oddzielny przypadek, tak u nas w kraju, jak i tam. Natomiast dochodzę do wniosku po swoich własnych doświadczeniach z budowy i ich zderzeniu z opiniami moich znajomych, że zarówno wykonawcy, jak i inwestorzy takich budynków w Polsce, mają tak naprawdę inne oczekiwania niż ich norwescy odpowiednicy. Ma to zasadnicze znaczenie, np. przy wyborze wykończenia elewacji styropianem (Polska) lub drewnem (Norwegia). Skoro styropian, to bardzo szczelny dom, więc rekuperator będzie rozwiązaniem idealnym. Jeśli drewno, to wystarczy przewietrzenie po otwarciu okien. Za to dom będzie tańszy i taki, jaki budował mój dziad i pradziad zgodnie z miejscową tradycją.

Generalnie w Polsce buduje się dom na „grubą zakładkę”, mniej świadomie patrząc na koszty. Uważam, że dotyczy to nawet bardziej, tradycyjnych domów murowanych. Widać, że w Norwegii w większym stopniu o wyborze materiałów i rozwiązań instalacyjnych decyduje ostateczna cena. Podczas, gdy my cieszymy się z komfortu posiadania rekuperacji i niemal hermetycznej izolacji budynku, w tym samym czasie przeciętny Norweg przewietrzy swój dom otwierając okna i nie będzie go martwić powtórne nagrzanie wnętrza grzejnikami na prąd, bo ten jest znacznie tańszy niż u nas. Najprościej rzecz ujmując, warunki są inne, więc i tendencje w budownictwie też są różne.

Jakość domów szkieletowych w Polsce – czy naprawdę powinniśmy mieć kompleksy?Przykład charakterystycznej zabudowy dla północno-zachodniej części Norwegii. Niewielkie domy szkieletowe zamieszkiwane są sezonowo lub służą mieszkańcom Lofotów przez cały rok (zdjęcie z zbiorów autora).

Patrząc na to, w jaki sposób wybudowano mój dom, nie miałbym żadnych obaw, by zaprezentować go statystycznemu inwestorowi z Norwegii. Wydaje mi się, że potraktowałby go, jako przykład nowoczesnego budownictwa w Polsce. Sądzę, że interesowałby się zaawansowanymi instalacjami, jak nadmuchowa pompa ciepła z ponad dwustumetrowym wymiennikiem poziomym, rekuperator, trzeci obieg wody itp. Myślę, że zwróciłby też uwagę na dużą dokładność wykonania. Jest to po prostu dom w pełni dostosowany do lokalnych warunków klimatycznych, energetycznych i ekonomicznych, który w realiach norweskich byłby prawdopodobnie zbyt kosztowny dla przeciętnego inwestora.

Moja konkluzja jest prosta – chwalmy swoje i nie powielajmy stereotypów. W Polsce też są wykonawcy, którzy budują domy szkieletowe wzorowo i kto wie, czy nie przykładają się nawet bardziej do realizacji takich budynków niż ich odpowiednicy z krajów, w których ta technologia jest popularniejsza, lecz koszty budowy relatywnie wyższe. Nasze "Kanadyjczyki" i domy norweskie są inne, po prostu.

Oczywiście wszystkie opinie, które wyraziłem w tym artykule, wynikają wyłącznie z moich przemyśleń i własnych doświadczeń.

1Nasze realizacje

 Domy z poddaszem lub piętrem - 17

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 16

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 14

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 13

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 12

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 11

czytaj więcej

 Dom z poddaszem lub piętrem - 10

czytaj więcej

Całość formalności budowlanych przed rozpoczęciem realizacji inwestycji zorganizowała nasza Firma. Prace rozpoczęły się po 4 miesiącach od pierwszego kontaktu z Klientem.

czytaj więcej

Zobacz zdjęcia oraz opis budowy niewielkiego, lecz funkcjonalnego domu w technologii szkieletowej według indywidualnego projektu.

czytaj więcej

Prezentujemy inwestycję realizowaną do stanu deweloperskiego, której budowę rozłożyliśmy w czasie na życzenie naszego Klienta.

czytaj więcej

Inwestycja mieści się w odległości około 36 km na południe od centrum Warszawy. Dom ma powierzchnię całkowitą 169,7 m2, natomiast użytkową 152,3 m2. Jest to budynek parterowy.

czytaj więcej

 Domy z poddaszem lub piętrem - 18

czytaj więcej